Słyszę, że wiatr znów rozrzuca czas po cichu. Odgarnia ciężki, zmącony kurz z powiek snu, wtrąca się znów w nie swoje sprawy. Gęstym powiewem przeklina żal. Na wąskiej ścieżce spotykam uśmiech, radośnie opatulony w posrebrzaną jesień. Wiatr znów oszalał, porozrzucał czas po cichu. Każdy krok stawiam coraz lżej, by nie hałasować.
Momentalnie ucichła podłoga, strugi łez oderwały się od wciąż wilgotnej ziemi, ściany niedokładnie wytrzeszczyły posrebrzane oczyska. Wiatr przestał trzeszczeć przeraźliwie. "Tu się nie gra, tu się nie hałasuje".
Po raz pierwszy w życiu poczułam niewyobrażalny lęk zaledwie kilka chwil po przebudzeniu. I po raz pierwszy w życiu ten sam rodzaj lęku ogarnął mnie w tej chwili. Zdrętwiała mi ręka do tego stopnia, że czułam się jakby nie w swojej skórze; a może i swojej, ale zdeformowanej. Chyba za dużo House'a przed snem. To mój trzeci dzień bez ani kropli kawy, a już zaczynam miewać halucynacje. W dosłownie każdym zakątku dostrzegam małą filiżankę, potem odrobinę większą, z wystającą bitą śmietaną i cynamonem. Pojawiają się i te "największe", czyli Americana, czy ulubiona latte z syropem kokosowym. Ajj, co ja najlepszego narobiłam. Ale przyznam szczerze, że takie postanowienia są całkiem fajne. Kto napije się ze mną kawy? Wspominałam już kiedyś, że jesień bez narzekania, to nie jesień.
Tak bardzo tęsknię już za latem. Dawno tak bardzo nie tęskniłam za latem, jak teraz.
Słyszę, że wiatr znów poprzewracał nam w głowie. Próbuje uspokoić oddech, zatrzymuje czas. "Tu się nie gra, tu się nie hałasuje".

Lato. Potrzebuję lata. I zimnego piwa zamiast kawy.
OdpowiedzUsuńAle tutaj ładnie.
Marzę o zimnym piwie, najlepiej Reddsie żurawinowym :)
Usuńi dziękuję :)
Przepił mi się już, ostatnio wolę Radlera lub Desperadosa.
UsuńI proszę ;P
Redd's to napój gazowany, a nie piwo. ;c
UsuńA czemuż to?
OdpowiedzUsuńRozumiem - jesienne choróbsko dotknęło i ciebie. Ja to bym z miłą chęcią przyjęła jakieś kaszle, nie kaszle, byleby mieć pretekst do zostania w domu. Przynajmniej bym odpoczęła! Ale zawsze, kiedy już dochodzi do choroby, wolę się męczyć w szkole, niż smarkać, kichać i prychać w domu. :)
UsuńA dziękuję, miałam ochotę na małą zmianę. :)
UsuńJa też z Tobą będę je piła. ;) Gdy wrócę rzecz jasna!
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać! :*
UsuńOj bo nasze miasto jest piękne ! :) Dziękuję bardzo za tyle komplementów :) No na sesję i na kawę ;D
UsuńNie ma za co, kibicuję numerkowi 91! :) Jak się postaram, będzie to pierwsza kawa od miesięcznego odwyku ^^
UsuńPo wczorajszym dniu przestałam lubić kawę. ;)
OdpowiedzUsuńDlaczego akurat po wczorajszym? ^^(jeśli mogę wiedzieć)
UsuńDostałam kawę, przy której piciu naprawdę ogromnym wyczynem było nie popluć wszystkiego, co znajduje się wkoło. Obrzydliwa była. ;d
UsuńKawa, jest fe, a do tego niszczy szkliwo;p Przerzuć się na herbatę.
OdpowiedzUsuńLato, lato. Ja też tęsknię, ale przecież nadchodząca zima też może być fajna.
Fajnie,że znowu jesteś!
Pozdrawiam, M.
Ps. Do zielonej herbaty można się przyzwyczaić. Szczególnie tej smakowej :-)
Nawet nie masz pojęcia, jak ciężko jest mi żyć bez kawy :< Nawet ja nie byłam tego świadoma. Przerzuciłam się teraz na herbatke karmelową, poluje też na waniliowo-jeżynową :D A co do zielonej.. może kiedyś jeszcze się przekonam ;)
Usuń:*
Waniliowo-jeżynowej nie piłam, ale miałam okazję pić tylko waniliową. Polowałam, polowałam i upolowałam. Niestety moje rozczarowanie było tak ogromne, że prawie całe opakowanie leży w szafce i nikt nie chce jej pić. Okropna. Jeśli chcesz, mogę Ci wysłać! :-)
UsuńOk!! To ja wyślę Tobie karmelową i jeżynowo-waniliową, jeśli tylko uda mi się ją znaleźć ^^ Ponoć jest bardzo dobra!
UsuńCo do samej waniliowej.. próbowałam tylko z Dilmah, też niezbyt zachwyciła mnie smakiem, jak dla mnie zbyt mdła. Ale ta jeżyna wydaje mi się kusząca :D
ja pijam kawę nadal, wiesz dobrze, że ją uwielbiam ;)
OdpowiedzUsuńpotrafi ona być tak różna, na przykład: rano - na przebudzenie, po południu - na dobry smak, w kawiarni znów jest inna, nocą do nauki też się inaczej pije... czyż nie? ;D
Wiem, wiem, kochana, ja też ja uwielbiam :D Mam ochotę właśnie na tą z kawiarni, do tego ciasto i niekończące się plotki z przyjaciółką. Na przebudzenie chwilowo pomaga mi herbata karmelowa, na dobry popołudniowy smak - karmelowa i nocą do dobrej książki - (ku wielkiemu zaskoczeniu!) karmelowa :D
Usuńdobra musi być ta karmelowa! :D
UsuńAsiu, ale dlaczego odwyk? skąd w ogóle ten pomysł?
Zaczęłam dbać o zdrowie :D
UsuńOdwyk od kawy? :D
OdpowiedzUsuńDokładnie tak :D (już nie wytrzymuję!)
UsuńCiekawe jak długo ja bym wytrzymała... :D
UsuńTeż tęsknie za latem.
OdpowiedzUsuńIdź się napij kawy, nie męcz się już tak bez niej :D
Miło tu u Ciebie :) Dziękuje za odwiedziny na naszym blogu i zapraszam częściej- również na nasze osobne blogi, bo i takie posiadamy z Kobietą-na-szpilkach :) Ściskam i pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńJeśli tak bardzo męczysz się bez kawy, to może nie ma sensu żyć całkiem bez niej, tylko jakoś ją pomału ograniczać, na przykład zamiast dwóch dzisiaj wypić jedną?
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że naprawdę dobrze piszesz.
OdpowiedzUsuń