poniedziałek, 26 listopada 2012
sleepy seven
Dookoła krzyki, hałasy, każdy każdego przekrzykuje. Pomieszczenie dość wygodne, przestrzenne, ale wciąż odczuwałam zbyt mało miejsca. Miejsca dla siebie. Drażniło mnie to, że nie mogę ich uspokoić, głowa aż drżała z bólu, wzrok tylko przekręcał się z jednego boku na drugi. Zaczęłam tęsknić za domem, a przecież kiedyś tak bardzo chciałam tu zostać na dłużej. W jednej chwili wszystko diametralnie się zmieniło, poczułam surowy chłód na ustach; wiedziałam, że chcę w końcu zostawić je tylko dla siebie. Chociaż na trochę.
Usiadłam na kamiennej ławce, wszystkie inne możliwe cieplejsze miejsca były już zajęte. Na kawę też ochoty nie miałam, a było jej pod dostatkiem. Zaczęłam czytać. Jedyne co było w stanie mnie rozproszyć, to straszliwie dokuczający ból głowy (o dziwo nie ból zatok). Do czasu.
Utopiłam się w stosie myśli. W końcu postawiłaś na swoje. Powinnaś poczuć ulgę. Czy poczułam? Tak bardzo tęsknię za domem, a tak bardzo chcę tu zostać. Zostać, posiedzieć, zmarznąć i poczytać. Znów spóźnisz się na pociąg. To prawda, znowu spóźnię się na pociąg. Myślisz..
Nie mogłam pozbyć się mętnego natłoku słów, powieki wciąż opadały mi niżej i niżej. Z przerwą na obserwowanie zmęczonych podróżników czytałam książkę, czułam jak mróz rozpływa się na policzkach. Co ja tu jeszcze robię? Tak bardzo chcę tu zostać, teraz i raczej tylko teraz. Pociąg!
(najpiekniejsze dwie godziny w moim życiu, pomimo okropnego mrozu, beznadziejnego tłumu; bez kawy, tabletek przeciwbólowych i innych ważnych elementów)
Nie dałam rady. I nie dam rady, jak się okazuje. Nie poddaje się całkowicie, ograniczam do dwóch kubków kawy tygodniowo!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Podejrzewam, że po kawie głowa mogłaby Cię zacząć boleć jeszcze bardziej, bynajmniej ja tak mam :) Nienawidzę mrozu, więc podziwiam odwagę :D Chyba bym na święta nawet nie wróciła gdybym miała tyle czekać na pociąg :D
OdpowiedzUsuńfajnie odnaleźć pozytywy w na pozór beznadziejnej sytuacji
OdpowiedzUsuń;)
Skoro to, TYLKO 2 tygodniowo, to pozwalam Ci. Może z czasem uda Ci się całkowicie ją wyeliminować! Będę trzymać kciuki ;*
OdpowiedzUsuńCzyżby akademik? ;D
OdpowiedzUsuń