poniedziałek, 18 lutego 2013
the fog
Nie wiem, co teraz mam ze sobą zrobić, więc pomyślałam, że jedynym miejscem, gdzie ulokuję swoje łzy, będzie TO miejsce. Tymczasowo, oczywiście, bo nie lubię płakać zbyt często. Nie wiem, co teraz się ze mną dzieje. Z jednej strony wiem, że to coś dziwnego, a z drugiej zaś nie mam zielonego pojęcia, w czym ta "dziwność" się objawia. Wiem tylko tyle, że muszę być TUTAJ. tymczasowo
Jakiś mętlik mną rządzi. Wszędzie chyba. We włosach, na głowie, w głowie, na brzuchu, plecach i nie wiadomo, gdzie jeszcze. Zazwyczaj nie przeszkadza mi to, bo lubię zamieszanie w moim ciele i na moim ciele, ale dzisiaj jest niewygodnie. Nie potrafię odnaleźć się sama w sobie, chcę coś zmienić, poszukać, poukładać, a jednocześnie rozburzyć i zostawić.
chyba pomaga, bo czuję rozdrażnienie
I pomyśleć, że wczorajszy wieczór wydawał się gorszy od dzisiejszego. Już nigdy nie powiem, że niedzielny wieczór, to najgorszy wieczór, ze wszystkich istniejących wieczorów. Bo poniedziałkowy samotny wieczór pobija wszelkie rekordy najbardziej irytujących wieczorów.
mam nadzieję, że to ma sens
Przytłacza mnie nawet fakt, że nie mogę sięgnąć po kolejne ulubione ciastko malinowe. Że nie mogę włączyć sobie Princess i słuchać na okrągło. Że cała dzisiejsza rzeczywistość doprowadza mnie do szału i że nauka nie chce sprawiać mi przyjemności. Że nie potrafię przeżywać 50 twarzy Greya tak samo rozkosznie, jak wczoraj.
chyba trochę mi ulżyło
...przyznam szczerze. Nienawidzę narzekać, a tym bardziej nie w sposób publiczny. Och, naprawdę mi ulżyło.
*nawet miałam odrobinę czasu w tym całym bałaganie, by wybrać zdjęcie do mojego lamentu, nie wiem, czy pasujące; uwierzcie, ale sama nie mam pojęcia, dlaczego tak bardzo kręci mnie dym na zdjęciach
z interpunkcją od zawsze miałam problemy, nigdy nie wiem, gdzie umieścić przecinek :P
uśmiecham się w końcu, cudowny Poniedziałku!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Mikus ! Nie płacz. Tylko spotykaj się z ludźmi.
OdpowiedzUsuńA wiesz ile już razy wracałaś do tego miejsca? :)
''Nie przejmuj się, każdy nawet najgorszy dzień ma swój kres.''
OdpowiedzUsuńI to wszystko też minie. Głowa do góry :)
OdpowiedzUsuńWylanie swoich uczuć czy to za pomocą łez czy papieru/klawiatury zawsze powoduje jakąś ulgę. Uśmiechaj się :)
OdpowiedzUsuńKurde. Ja mam to samo. To chyba przesilenie wiosenne nadchodzi bo zauważyłam to nie tylko u nas.
OdpowiedzUsuńTeż najchętniej zaczęłabym płakać z samotności w samotności, wszystko mnie drażni, mam wrażenie jakby cały świat był przeciwko mnie. No kurde no...