Mała czarna dopasowana idealnie. Pasuje już do wszystkiego. Wieczorowy kremowy sweter, niezwykle głęboki, by ukryć wszelkie niedoskonałości. Błyszczące kadzidła otulają mnie przyjemną wanilią tego cudownego lipcowego poranka. Kawa nie smakuje już tak samo, zresztą.. za kilka godzin napije się swojej ulubionej latte w największej filiżance, jaka tylko znajdę. Ulubiona czerwona szminka nerwowo wyskakuje z dłoni, jakby czuła, że i tak nie będzie potrzebna.
Letni rumieniec znów przysłonił błękit radością. Niecierpliwe godziny, te niekończące się minuty.. Stęskniony każdy oddech za Jego oddechem, każdy gest za Jego uśmiechem.
Na horyzoncie niewielka kawiarenka z niesamowitymi obfitościami. Daruje sobie dziś, muszę wyglądać dobrze. Chociaż nie.. przecież zawsze wyglądam dobrze! Mała czarna z pośpiechu unosi się coraz wyżej, nie zwraca uwagi na przechodnich. W słuchawkach nieustannie brzęczy All I Need.Letni rumieniec przysłonił błękit niewielkim lękiem. Kosmyki włosów wciąż pachną lipcową wonią. Ciało drży, szuka niepewnym spojrzeniem miejsca dla siebie. Serce bije coraz szybciej.
Kawiarenka dość przytulna. Wybrałam miejsce przy oknie. Czekałam. Letni rumieniec przysłonił błekit ogromnym szczęściem, przywitał słodkimi łzami. I znów poczułam Twoje dłonie, Twoje włosy, Twoje ciało. Szminka roztarła się po Naszych uśmiechach. Wróciłeś!
*tak bardzo chcę, by tak się spełniło.

uwielbiam sposób w jaki piszesz :)
OdpowiedzUsuńWiara czyni cuda, więc może się spełnić :)
OdpowiedzUsuń