piątek, 11 stycznia 2013

all i need


Letni rumieniec przysłonił błękit radością, kosmyki włosów pachną lipcową wonią. Kawowe poranki stęskniły się za sobą, zatęskniły za Tęsknotą. Niecierpliwe godziny, minuty i plączące się wokół palców sekundy nawlekają na siebie podniecenie. Letni rumieniec znów przysłonił błękit radością, ucichły głośne szepty dookoła. Na ulicach wciąż unosi się nieżywa mgła wschodzącego słońca, ciszy chłód krąży między oknami. Jeszcze tylko kilka niecierpliwych godzin, tych kilka niekończących się minut, pełzających sekund. Letni rumieniec przysłonił błękit radością, odrealnionym uśmiechem.
Mała czarna dopasowana idealnie. Pasuje już do wszystkiego. Wieczorowy kremowy sweter, niezwykle głęboki, by ukryć wszelkie niedoskonałości. Błyszczące kadzidła otulają mnie przyjemną wanilią tego cudownego lipcowego poranka. Kawa nie smakuje już tak samo, zresztą.. za kilka godzin napije się swojej ulubionej latte w największej filiżance, jaka tylko znajdę. Ulubiona czerwona szminka nerwowo wyskakuje z dłoni, jakby czuła, że i tak nie będzie potrzebna.
Letni rumieniec znów przysłonił błękit radością. Niecierpliwe godziny, te niekończące się minuty.. Stęskniony każdy oddech za Jego oddechem, każdy gest za Jego uśmiechem.
Na horyzoncie niewielka kawiarenka z niesamowitymi obfitościami. Daruje sobie dziś, muszę wyglądać dobrze. Chociaż nie.. przecież zawsze wyglądam dobrze! Mała czarna z pośpiechu unosi się coraz wyżej, nie zwraca uwagi na przechodnich. W słuchawkach nieustannie brzęczy All I Need.
Letni rumieniec przysłonił błękit niewielkim lękiem. Kosmyki włosów wciąż pachną lipcową wonią. Ciało drży, szuka niepewnym spojrzeniem miejsca dla siebie. Serce bije coraz szybciej.
Kawiarenka dość przytulna. Wybrałam miejsce przy oknie. Czekałam.
Letni rumieniec przysłonił błekit ogromnym szczęściem, przywitał słodkimi łzami. I znów poczułam Twoje dłonie, Twoje włosy, Twoje ciało. Szminka roztarła się po Naszych uśmiechach. Wróciłeś!

*tak bardzo chcę, by tak się spełniło.

2 komentarze: