wtorek, 3 lipca 2012

never let me go


Głuchy szelest kruchych przewracających się stron
kolejny pominięty rozdział
na pozór pustych słów
Głuche westchnienia
obracające się dookoła Naszej nieobecności
Tysiące głuchych kilometrów dzieli Nas
od kolejnej głuchej pominiętej rozmowy
Chłód w Naszych spojrzeniach rozpala tę nienawiść
na którą nie pozwoliłeś
Głuche odgłosy sentymentu
na które nie pozwoliłeś
za którymi tęsknię
a wystarczy je tylko ogrzać, rozpalić
zgasić
...kolejny pominięty rozdział
głuchy szelest miękkich przewracających się stron

**
Nie potrafię już spojrzeć na to miejsce tak samo, jak kiedyś. Oznacza to tylko tyle, że brakuje mi sił, by znowu obudzić się w spokoju. Tęsknię za spokojem i bezgranicznym wsparciem. Co za wieczór.. (już nawet "Never Let Me Go" Florence nie pomaga.. spacer w deszczu chyba też)

26 komentarzy:

  1. Myśl pozytywnie i chciej, a znajdzie się ktoś kto ci pomoże obudzić się w spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety tak już jest, że dosłownie wszystko się zmienia; nie zawsze na lepsze. Grunt, to nie tracić nadziei, że może być jeszcze dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.. na szczęście nadzieja to jedyne co trzyma mnie przy w miarę stabilnym funkcjonowaniu.

      Usuń
    2. No to powodzenia :)

      Usuń
  3. Znajdzie znajdzie, zawsze sie znajduje.. Ale trzeba trochę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Never let me go :)
    Seriale, filmy oglądam ale i to powoli mi się nudzi... Może polecisz mi jakiś ciekawy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego względu, że całym sercem wielbie właśnie Florence, nadziałam się ostatnio na kawałek "Breath of Life" (nie wiem,czy słyszałaś?). Oczywiście zakochałam się, a że pochodził on (jeszcze przed premierą) z filmu Królewna Śnieżka i Łowca, postanowiłam go wczoraj pobrać. Genialny! Ale żałuję, że nie wybrałam się do kina..
      Seriale.. ja oglądam wszystko co popadnie. Tzn. większość :D Jestem na etapie Pamiętnikow Wampirów, bo nie oglądałam na bieżąco.
      A co do filmów to lubię przede wszystkim dramaty, cenię sobie klimat tych bardziej schizowych no i ewentualnie horrory, ale tylko w doborowym towarzystwie :)

      Usuń
  5. Przejście do kolejnego etapu w życiu zwykle bywa trudne, ale w miarę możliwości trzeba myśleć pozytywnie. Smutek i niepewność nie pomagają, co najwyżej nas wyniszczają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nawiedziła raczej typowa huśtawka nastrojów - jak czytam wczorajszego(a właściwie dzisiejszego-nocnego) posta znowu mam ochotę wszystko skreślić i zamienić w coś weselszego :)
      ale.. masz rację. nie można się załamywać, trzeba nastawić się troszkę inaczej; pomyśleć, że każdy następny etap będzie tylko lepszy :)

      Usuń
    2. To właśnie kocham w blogowaniu - ulotność chwili, ten rodzaj kruchości... często jest właśnie tak, że odczucia albo sytuacja z danego posta nie są już aktualne, ale mamy "dowód rzeczowy", którego nie wypada się pozbywać :D

      Podpisuję się oburącz pod Twoimi słowami :)

      Usuń
  6. Czasami w ciszy i pomijaniu można znaleźć najwięcej siebie, bo masz czas, żeby się wsłuchać. Spróbuj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała się w siebie wsłuchać :) może znajdę coś ciekawego :D dziękuję.

      Usuń
  7. Asiu, wiem, że nie powinnam pytać wprost, ale już od dłuższego czasu czuję, (a teraz jestem niemalże pewna), że dużo się zmieniło od naszej ostatniej rozmowy. Co się dzieje, kochana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od naszej ostatniej rozmowy bardzo dużo się zmieniło.. chyba domyślasz się, że powodem tych wszystkich zapisanych smutkow i tęsknoty jest facet (a raczej jego brak..)
      Mimo wszystko, trzeba zyć dalej ;)
      Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok i po sesji spotkamy sie w końcu!

      Usuń
    2. trzeba pogadać widzę!
      i nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, ale mi droga do Wrocławia zajmie cały dzień :P

      Usuń
    3. Hmm.. to może spotkamy się gdzieś w połowie? :D

      Usuń
    4. co proponujesz? :)
      i z tego co pamiętam nie udało się znaleźć jakiegoś miasta, gdzie obydwie miałybyśmy kogoś, żeby mieć, gdzie przenocować jakby co.

      Usuń
  8. A co stało się z tym bezgranicznym wsparciem?

    OdpowiedzUsuń
  9. Spacer w deszczu... mmmm <3

    *piękny nagłówek

    OdpowiedzUsuń
  10. Może czas najwyższy postarać się odnaleźć ten spokój? Tak naprawdę się postarać...?

    OdpowiedzUsuń
  11. a może lepiej przeczekać ten gorszy czas? może spokój sam wejdzie Ci na ramię i usadowi się grzecznie?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam powyżej, że powodem Twooch rozsterek, jest brak faceta. U Ciebie, to już samotność, czy póki, co brak bliskiej osoby? Wiesz, ja stoję w miejscu od zawsze i chociaż mam bardzo złe dni i sama się nakręcam, to staram się jakoś funkcjonować. Zaczynam zdawać sobie sprawę, że na pewne rzeczy, sytuacje, zdarzenia mnie mamy zupełnie wpływu i chyba chcę moją samotność zakwalifikować właśnie pod te sprawy. Żyj, nie smuć się (chociaż wiem, że czasem ciężko) może nie myśl o tym tyle, a nawet się nie obejrzysz, a w Twoim życiu zajdzie jakaś zmiana? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. spokój i zatrzymany czas na moment... o tak.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ktoś w końcu musi przerwać ciszę.
    Byłoby mi miło, gdybyś zajrzała do mnie :)
    Zapraszam:
    anelise.blog4u.pl

    OdpowiedzUsuń