Nie chciałabym, abyś był przeszkodą
..jesteś jakby mym powietrzem, którym nie mogę oddychać
Spacer po pustym, wyczerpanym po całym tygodniu mieście. Ulice wydawały się być jeszcze bardziej szare, otulone mokrą warstwą pozostałości po zimie. Czułam się nieswojo, szukałam czegoś nowego. Wiedziałam, czego pragnę; wiedziałam, że nie mogę tego mieć.
Małe i jasne pomieszczenie naświetliło kilka spraw. Usiadłam przy wolnym stoliku w niewielkiej miejskiej restauracji na rogu, zamówiłam herbatę. Nie mogłam się powstrzymać, kiedy..
.. pokłóciliśmy się. Pierwszy raz, poważnie. Mijaliśmy się spojrzeniami, do pewnego momentu..
Miałam ochotę zostać. Nie mogłam. Pozwoliłeś mi tylko odejść, tylko we śnie.
Miałam ochotę zostać. Nie mogłam. Pozwoliłeś mi tylko odejść, tylko we śnie.
och, jak się tutaj Joanno zmieniło. Nie poznałam na początku, iż jestem na kawie. Musimy się w maju spotkać. I to koniecznie.
OdpowiedzUsuńciśnie się na usta: co się stało? ale że już jakiś czas temu to pisałaś, zapytam czy wszystko wróciło do normy?
OdpowiedzUsuńTo ja Asiu, Claudia :)
heeej :)
OdpowiedzUsuńJeśli we śnie to dobrze. Mnie się Ciacho prawie zawsze śni jak mnie denerwuje :) To chyba dobry znak, bo tak naprawdę jest coraz lepiej. A jeśli w realu się pokłóciłaś to pamiętaj, że kłótnie o ile są na temat są bardzo zdrowe.
OdpowiedzUsuńCzekamy na wiosnę...