wtorek, 21 lutego 2012

na rogu

Nie chciałabym, abyś był przeszkodą
..jesteś jakby mym powietrzem, którym nie mogę oddychać

Spacer po pustym, wyczerpanym po całym tygodniu mieście. Ulice wydawały się być jeszcze bardziej szare, otulone mokrą warstwą pozostałości po zimie. Czułam się nieswojo, szukałam czegoś nowego. Wiedziałam, czego pragnę; wiedziałam, że nie mogę tego mieć.
Małe i jasne pomieszczenie naświetliło kilka spraw. Usiadłam przy wolnym stoliku w niewielkiej miejskiej restauracji na rogu, zamówiłam herbatę. Nie mogłam się powstrzymać, kiedy..
.. pokłóciliśmy się. Pierwszy raz, poważnie. Mijaliśmy się spojrzeniami, do pewnego momentu..
Miałam ochotę zostać. Nie mogłam. Pozwoliłeś mi tylko odejść, tylko we śnie.

4 komentarze:

  1. och, jak się tutaj Joanno zmieniło. Nie poznałam na początku, iż jestem na kawie. Musimy się w maju spotkać. I to koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. ciśnie się na usta: co się stało? ale że już jakiś czas temu to pisałaś, zapytam czy wszystko wróciło do normy?

    To ja Asiu, Claudia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli we śnie to dobrze. Mnie się Ciacho prawie zawsze śni jak mnie denerwuje :) To chyba dobry znak, bo tak naprawdę jest coraz lepiej. A jeśli w realu się pokłóciłaś to pamiętaj, że kłótnie o ile są na temat są bardzo zdrowe.
    Czekamy na wiosnę...

    OdpowiedzUsuń