Jak ja to uwielbiam.. pusta kartka przede mną, a w głowie brak pomysłów na otwarte słowa.. Szybki post z dodatkiem kilku wspomnień..
Mam kilka marzeń związanych z tym wieczorem. Choć.. nie tylko z tym. Nie marzy mi się gorąca kąpiel, czy pyszna mleczna kawa z nieswoimi łyżkami cukru. Marzę o przestrzeni, mdłej przestrzeni codzienności i to właśnie za tym tęsknię. Brakuje mi oddechu. Zapachu własności.
Dość tej mrocznej atmosfery! Jutro w końcu idę do pracy; nie sądziłam, że kiedyś będę pragnęła pracy tak bardzo, jak dziś.. jak w tym tygodniu ^^
Jest mi tu dobrze, choć tęsknię..
jak zawsze klimatycznie.
OdpowiedzUsuńnie wiedziałam, że nadal prowadzisz bloga.
London wydaje się być urokliwy.
OdpowiedzUsuńcoś tu próbuję. głęboko tkwiące zafascynowanie modą dało o sobie znać. mało czasu, mało pomysłów... :) nie wiem dlaczego, ale sądzę, iż masz dokładnie tak samo; jakbyś tylko chciała dopomóc... :)
OdpowiedzUsuńClaudia