Unikanie siebie jest drogą bez końca, zwężającą się w coraz mniejszą dróżkę i kończącą ślepym zaułkiem. Nieprawdopodobne, jak często ludzie potrafią uniknąć samych siebie, nie wspominając już o uczuciach. Grają w grę o szczęście niby to bezinteresownie, a jednak kryje się w nich nutka egoizmu. Zastanawiam się, jak długo radzili sobie z tym problemem i.. czy w ogóle radzili?"Jestem taki silny, nie chcę jej, mam swoje życie".
"..ale kocham ją".
**
Zebrało mi się na rozdrobnienia kilku spraw, stąd ten cytat ze snu. O czym był ten sen sama nie pamiętam. Na szczęście, bo po przebudzeniu ogarnął mnie dreszcz. Dreszcz, o którym wiedziałam już, że był nieprawdziwy. Prawdziwy koszmar.
Chciałem to ładnie skomentować, ale nie potrafię tak ładnie pisać jak Ty :)
OdpowiedzUsuńja ostatnio coraz częściej mam koszmary. budzisz się i nie możesz powrócić do rzeczywistości.
OdpowiedzUsuńprimitive ;*