Dzień 7
Cóż, ostatnio trochę ciężko mi się odnaleźć w świecie blogowania, jak i samej "inwencji twórczej" (jakkolwiek można to nazwać w moim przypadku ;)). Ba, nie tylko w świecie wirtualnym, bo w rzeczywistości także nie jest łatwo. Te wakacje mam zamiar spędzić na wprowadzeniu porządnej organizacji - począwszy od szkoły, pracy i mieszkania (z Nim :*), a skończywszy na sobie, swoich zainteresowaniach, pasji i stylu życia.
Czuję, że ten okres zapowiada się naprawdę magicznie i bez wątpienia mogę wręcz rzec, że będzie to najpiękniejszy i najszczęśliwszy okres w moim życiu.. Ale nie ukrywam, że i również bardzo pracowity.
Nigdy nie sądziłam, że kiedyś do głowy przyjdzie mi myśl o jak najszybszym zakończeniu wakacji! Z jednej strony chciałabym je wykorzystać najpożyteczniej, jak tylko się da, a z drugiej.. po prostu wariuję z tęsknoty za Nim..
Ostatnie miesiące spędziłam na "nauce" do sesji, chociaż semestr letni okazał się prostszy od zimowego (co było dla mnie zaskoczeniem, bo jeszcze w zimie nie wyobrażałam sobie, że kiedy za oknem pojawi się trochę ciepła ja będę miała się uczyć). Wylądowałam w tej szkole po prostu przez pomyłkę, denerwowały mnie nudne artykuły, kserówki i pamięciówki. Choć w liceum nienawidziłam matematyki całym sercem, na studiach pedagogicznych zaczynałam za nią tęsknić. Nie mogę się wręcz doczekać nowej uczelni, a do tego we Wrocławiu! :) A pomyśleć, że jeszcze rok temu (dokładnie rok temu..) byłam tak bezmyślna i naiwna. Dobrze, że to wszystko dobiegło końca. W ciągu tego roku miałam czas, by się ustatkować i wrócić do normalnego świata. I tak właśnie się stało. Na mojej drodze spotkałam wymarzonego faceta, bez którego nie wyobrażam sobie życia, nowych (niesamowitych) przyjaciół.
Zabieram się do roboty i zaczynam realizować siebie, swoje marzenia i marzenia najbliższych! :)
Pozdrawiam
W takim razie życzę Ci szybkiego spełnienia marzeń, żebyś szybko się wyprowadziła do Wrocławia :D
OdpowiedzUsuńO, Ty już na studiach, a przede mną matura, której boję się jak cholera! Pedagogika? To stanowczo nie dla mnie, wolę językoznawstwo :)
OdpowiedzUsuńA co do tęsknoty- przynajmniej masz świadomość tego jak Ci na nim zależy :)
xoxo/ tobeyourself.blog.onet.pl
Matura? Za naukę zabrałam się dość późno, bo cały czas twierdziłam, że zdążę :D Nie martw się, po maturze zaczęłam głosić, że faktycznie "matura to bzdura" :) Sesja zimowa była o wiele gorsza ^^
OdpowiedzUsuńNo, a studia.. jak się okazało jednak też nie są dla mnie.:)
Haha to mi mama zabroniła czerwonych mebli, bo będzie ''jak w burdelu'' .... ^ ^
OdpowiedzUsuń