czwartek, 8 stycznia 2009

Odezwał się niebieskim głosem mój przyjaciel Banan.

I chociaż za oknem mróz i śnieg (a raczej woda), to i tak u mnie krajobraz zachodu słońca na dzikiej plaży. A to wszystko zasługa muzyki oczywiście, która wypełnia mi obecnie czas tych cholernie zimnych zimowych wieczorów.
Z tego względu, że chciałam zaznaczyć swoją obecność na tym portalu właśnie piszę tę notkę. Dla bardziej zainteresowanych moimi tekstami (choć wątpię, że tacy istnieją^^) mam coś ciekawszego, mianowicie www.quattrocento.blog.onet.pl
Serdecznie zapraszam.
Tutaj? Myślę, że zostanę. Przywiązałam się do Onetu, wiem, ale ta strona umożliwia mi wiele więcej, no przykładowo stworzenie własnej playlisty i umieszczenie jej. Życzę wszystkim dużo soczystych śliwek, brzoskwinek, nektarynek i spadających z nieba bananów. Ich nigdy nie za wiele..

Pozdrawiam!

3 komentarze:

  1. Co tak ciemno się u Ciebie zrobiło? :> Tak sama sama to napisałam:) no a Tobie to dużo bananów i mandarynek życzę:*

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja życzę misy na te wszystkie owoce. A poza tym to ciekawie piszesz. Intrygująco. Dlatego też z niecierpliwością czekam na następny wpis.

    OdpowiedzUsuń