środa, 5 listopada 2008

Zachwycająco, bo naturalnie

Naturalne fragmenty niezidentyfikowanego kodu pewnej substancji zmieszane z melatoniną łączą się w idealną całość. Hipnotyzująca postać przestrzeni, którą pojmujesz w sposób inny, niż dotychczas, nabiera coraz pełniejszych kształtów.. po czym zamienia się w mgliste powietrze, niedające złapać oddechu. Czyżby znów próbowało cię zatrzymać? Twoja nocna wizja staje się rzeczywistością, koszmary codziennością, a marzenia wędrują do kąta. I co? Oczy zamazane, jak zwykle, usta zabarwione malinowym sokiem, przypominające ślady obrzydliwych pocałunków Draculi, odwiedzającego cię co wieczór. Drżące dłonie z przerażenia, ociekają nieprzyjemną mazią, o gęstej konsystencji i równie nieprzyjemnej woni wilgoci. Wzrok odchylony w przeciwnym kierunku. Nie czujesz się źle, tak ci wygodniej. Dotykasz stóp, masując namiętnie wszystkie zadane przez siebie rany, kojąc niewyobrażalny ból. Coraz i wyżej, słyszysz krzyk - swój delikatny jęk. Nie jest ci źle, tak ci wygodniej. Tak wiele ostrych igieł pod twoimi włosami, a tobie nie jest źle, tak ci wygodniej. Czujesz obce ciało na swych zakrwawionych udach - nie jest ci źle, tak ci wygodniej. Nie próbujesz się uwolnić. A dym zagryzasz łzami. Przesadne pragnienie zachowania niewiarygodnej naturalności.

2 komentarze:

  1. Mania ust. MANIA opisu. Zawsze coś się znajdzie. :P Aha, no i zazdroszczę stoickiego spokoju.. ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Mania na punkcie opisu z obowiązkowym elementem 'krwistej czerwieni'! ;D

    OdpowiedzUsuń