Wybacz, zedrzyj ze mnie duszę. Proszę, pomóż ją rozebrać. Trzymająca się uparcie mojej stopy, zdezorientowana pyta, co chcemy z nią zrobić. Rozbić, roztrzaskać, wytarmosić, a może po prostu przytulić? Przerażona; to widać, że pragnie uciec lub nadal tkwić w nadziei, że zostawię ją na swoim miejscu. I co teraz. Od czego zacząć? Najlepiej od sklejenia tych sterczących odłamków ironii. Wysuszania łez. Wytłumaczenia, na czym polega problem, którego właściwie nie dostrzegamy. Jaki problem? O czym wy mówicie?
O niczym szczególnym, kochana. Pomagamy narodzić ci się na nowo, ze zdrowym i racjonalnym sercem. Rozumu nie nauczysz opętania! Serce opętaniem? Ty, kochana, ty moim narkotykiem, niezdrową, niszczącą pigułką. Pomagamy ujrzeć światło (co)dzienne. Byś następnym razem nie próbowała wmawiać nam, że żyjemy dla siebie nawzajem. Żyjemy - każde z nas dla siebie. Z osobna.
O niczym szczególnym, kochana. Pomagamy narodzić ci się na nowo, ze zdrowym i racjonalnym sercem. Rozumu nie nauczysz opętania! Serce opętaniem? Ty, kochana, ty moim narkotykiem, niezdrową, niszczącą pigułką. Pomagamy ujrzeć światło (co)dzienne. Byś następnym razem nie próbowała wmawiać nam, że żyjemy dla siebie nawzajem. Żyjemy - każde z nas dla siebie. Z osobna.
W sumie chciałbym napisać tutaj wiele, ale boję się ująć to w słowa i nie popaść w banał, czy sprzeczność.
OdpowiedzUsuńPS: Świetny nowy layout. ;)
Dusza nieraz walczy z rozumem. Jest nasza, na własność lecz powinniśmy umieć ją wychować, a to już nie jest takie łatwe jak wydawać by się mogło.
OdpowiedzUsuńZmiany? Bardzo ładnie.;)
A sam tekst - myśli cudownie ubrane w słowa.
;**
Uwielbiam czytać twoje posty. Mają w sobie to coś ;)
OdpowiedzUsuń'Żyjemy - każde z nas dla siebie. Z osobna.' - piękne.