czwartek, 27 września 2012
booty swing/all night
Kiedy tylko zachodzi słońce, termometry wskazują poniżej 20 stopni, marzy mi się długi spacer wąską alejką, by tak zatopić się w liściach i ciepłym płaszczu, by tak zmarzły dłonie, zesztywniały kosmyki włosów, a z nosa delikatnie i powoli spływał chłód. Niby banalne i takie typowe jesienne marzenie, w zasadzie niezbyt trudne do spełnienia. I dobrze.
I właśnie między innymi z tego powodu już nie mogę się doczekać rozpoczęcia roku akademickiego. I mimo tego, że mój plan zajęć jest po prostu przerażający, nie mogę się już doczekać. Wszystkiego.
Jesienne melancholie, jesienne chłody, jesienne słoty wypełnia genialny electro mistrz, Parov Stelar, łączący przy tym swing i jazz w niesamowitą całość.
Nie widzisz? Namiętność w kapeluszu, czarnym najlepiej, krąży dookoła, uśmiecha się do Nas, uwodzi, namawia, kusi. Zdejmuje krawat, nerwowo miętoli koszulę, wygina się na różne strony, marszczy się, krzywi, unosi brew niepewnie, zachęca. Nie widzisz? Uwodzi, kusi. Całą noc całuje, nieprzerwanie, nie pozwala oddychać. Nie widzisz? Brakuje Nam sił, splecione dłonie wymieniają się ciepłymi kroplami potu; przepływają gorąco przez całych Nas. Całą noc Namiętność w kapeluszu, czarnym najlepiej, uśmiecha się do Nas, uwodzi, namawia, kusi..
To niesamowite, jak człowiek może być szczęśliwy. Jak szczęściem przymyka oko na te małe, nieistotne wówczas nieszczęścia, które bez wątpienia kiedyś przytłoczyłyby całą radość. Ile bym oddała, by w tym stanie pozostać jak najdłużej, przymykając oko na dotychczasowe niepowodzenia. Chyba dopadło mnie tzw. jesienne przesilenie miłosne, miłuję dosłownie wszystkich i wszystko :)
Nie widzisz? Namiętność znów podkrada się cicho. Ta znajoma Nam co noc Namiętność w kapeluszu, czarnym najlepiej. Uśmiecha się, unosi brew niepewnie, znów tańczy dookoła, całuje nieprzerwanie.. Całą Noc.
No tak, jest mi smutno, że nie dziś, a jutro. :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Na przemalowanie pokoju także czekam, ciekawe, czy kiedykolwiek to nastąpi. Widzę, że lubujesz się w kulturze wschodniej, to całkiem popularne w dzisiejszych czasach, choć nie widziałam jeszcze u nikogo, by miał pokój całkowicie opanowany przez bambusy. :D Małe lampki są urocze, pragnę zakupić opakowanie na Święta, by mi ocieplały klimat w strefie leżakowania. <3
OdpowiedzUsuńJesieni mówię kategoryczne nie. Jak widzę, co się wyprawia za moim oknem, i czuję zatkany nos, to odechciewa mi się żyć. I tak co roku.
Jeśli chodzi o bambusy, sama zaprojektowałam sobie w głowie pokój właśnie z takimi dodatkami, chyba nie widziałam u nikogo czegos takiego.. jedynie u przyjaciółki roletę bambusową, ale jest ona zupełnie niepraktyczna - wszystko widać; brak prywatności i przepuszczalność światła. ^^ Musze namówić tatę :D
OdpowiedzUsuńJesień. Staram się uważać na siebie pod względem zdrowia, bo ostatnio często ląduje w łóżku z gorączką i zapchanymi zatokami. Wolę skupić się na samych zaletach tej pory roku, uwzględniając przede wszystkim miłość w powietrzu.. :D
To miłowanie mi się podoba! Miłuj i zarażaj. Ja też poproszę! :-)
OdpowiedzUsuńUwielbiam stan, kiedy marzenia się spełniaja. Dlatego zdarza mi się obierać takie, które są proste i szybkie w realizacji. Twój spacer również taki jest. Nie czekaj do poniedziałku. Ubierz się cieplutko i wyjdź do parku. Hormon szczęścia od razu Ci wzrośnie :-)
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuń*zarażam szczęściem* :D
UsuńWłasnie dziś mam zamiar spełnić swoje marzenie w słonecznym mieście studenckim :)
Ależ optymizm :D i to wszystko przez miłość? ;>
OdpowiedzUsuńAż sama się sobie dziwię; dawno nie sprawiało mi radości tyle prostych rzeczy :) Dokładnie, wszystko przez miłość. Pełno jej dookoła ;)
UsuńLubię taki czas kiesy cieszy mnie wszystko. Ale nie czarujmy się, musi być jakiś bodziec, nie umiem być tak po prostu szczęśliwa :P chociaż nieszczęśliwa też się nie czuję :D
UsuńA mówią, że miłość przychodzi wiosną. Ja tej jesieni widzę ją na każdym kroku ;)
OdpowiedzUsuńCo nie?:) Od tego roku jesień zaliczam do swoich ulubionych pór roku, nie tylko ze względu na chaotyczny, ciepły nastrój, ale przede wszystkim ze względu na to, że dostarcza duuużo emocji :) Tych najcudowniejszych.
Usuńzawsze tak jest, gdy zjawia się miłość - całkowicie odmienia się świat, staje się radośniejszy. potrafisz iść ulicą i uśmiechać się sama do siebie, zaczynasz dostrzegać same pozytywy we wszystkim co się dzieje dookoła, negatywy przestają istnieć. a wy jesteście najwięksi na świecie! o tak, to jest cudowne. ;)
OdpowiedzUsuń